Klub fitness bezpieczniejszy od tramwaju i sklepu?

Treningi na siłowni i w klubie fitness nie wiążą się z podwyższonym ryzykiem rozprzestrzeniania koronawirusa – wynika z najnowszego badania naukowców z Uniwersytetu Oslo, o którym pisaliśmy 26 czerwca (link do materiału). Wnioski te potwierdza dr hab. Ernest Kuchar i wskazuje, że w obiektach sportowych, w przeciwieństwie do innych miejsc użyteczności publicznej, znacznie łatwiej można zachować ścisłe normy bezpieczeństwa.

Według badania MultiSport Index Pandemia 40 proc. Polaków powyżej 18. roku korzystało z różnego rodzaju obiektów sportowo-rekreacyjnych przed wybuchem epidemii. Wśród nich blisko 80 proc. podejmowało aktywność fizyczną w obiektach co najmniej raz w tygodniu. Po trzymiesięcznym okresie zamknięcia amatorzy sportu znów mogą wrócić do treningów i zdrowego stylu życia, w tym do budowania właściwych nawyków w bezpiecznych warunkach.

Siłownie i kluby fitness z aprobatą ekspertów

Najnowsze badanie naukowców z Uniwersytetu Oslo, przeprowadzone pod przewodnictwem profesora Michaela Bretthauera wykazało, że siłownie i kluby fitness nie stwarzają podwyższonego ryzyka transmisji wirusa SARS-CoV-2, nawet przy intensywnych formach treningu. Pierwsze tego rodzaju badanie akademickie w Europie zostało przeprowadzone w czasie obowiązującego w Norwegii lockdown’u i objęło 3764 uczestników w wieku od 18 do 64 lat. Więcej o badaniu przeczytasz TU

Podwyższone normy bezpieczeństwa

W trakcie badania siłownie i kluby fitness stosowały zabezpieczenia sanitarne podobne do tych, które obowiązują aktualnie w Polsce. – Niemal identyczne normy bezpieczeństwa zostały wprowadzone w Polsce. Utrzymanie dwumetrowej odległości między osobami ćwiczącymi, limity osób przebywających jednocześnie na siłowni, czy podwyższone procedury higieny. Warto również podkreślić, że wiele z tych rozwiązań, jak np. dezynfekcja sprzętu sportowego przez klienta po każdym jego użyciu jest standardem obecnym w polskich siłowniach od lat. Niemniej wspólne bezpieczeństwo użytkowników obiektów wspiera także obsługa klubów m.in. poprzez zwiększenie częstotliwości serwisu sprzątającego czy dezynfekcję i wietrzenie sal treningowych – mówi Wojciech Szwarc, członek Zarządu Benefit Systems, spółka współpracuje z ponad 4,6 tys. obiektów sportowych w Polsce.

Dr hab. Ernest Kuchar, specjalista medycyny sportowej i chorób zakaźnych WUM podkreśla, że obiekty sportowe i rekreacyjne, które stosują się do wytycznych, są bardziej bezpieczne, niż wiele innych miejsc użyteczności publicznej.
– W siłowniach i klubach fitness znacznie skuteczniej niż np. w sklepach czy komunikacji miejskiej możemy dbać o prawidłową dezynfekcję, czy zachowanie dystansu społecznego. Te dwa czynniki są podstawowymi metodami profilaktyki zakażeń koronawirusem. Dodatkowo w większości obiektów sportowych prowadzona jest ewidencja wizyt klientów, dzięki czemu w razie pojawienia się ewentualnego zagrożenia epidemicznego sprawnie można dotrzeć do osób, które znajdują się w grupie ryzyka. Warto pamiętać, że uprawianie sportu w obecnej sytuacji epidemiologicznej przynosi znacznie więcej korzyści zdrowotnych niż zagrożeń. Regularna aktywność fizyczna poprawia naszą kondycję, ogólny stan zdrowia, nastrój i sprzyja budowaniu odporności, co ma kluczowe znaczenie także w kontekście zachorowań na koronawirusa – mówi Ernest Kuchar.

Polacy wracają do aktywności

To właśnie profilaktyka i chęć wsparcia swojego zdrowia stanowią dla mieszkańców Polski największą motywację do podejmowania aktywności fizycznej. Badanie MultiSport Index Pandemia wskazuje, że w czasie zamrożenia gospodarki, gdy obiekty sportowe były zamknięte, aż 43 proc. Polaków ograniczyło swoją aktywność fizyczną. W efekcie większość z nich odczuła skutki tej zmiany w postaci pogorszenia samopoczucia (74 proc.), zdrowia (65 proc.), czy sylwetki (61 proc.).

Źródło: opracowano na podstawie materiałów prasowych

Fot. Bechir Kaddech/Unsplash

- REKLAMA -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ