Ponad połowie firm nie opłaca się prowadzenie biznesu w galerii handlowej

Konfederacja Lewiatana przeprowadziła na początku czerwca badanie online na próbie 203 przedsiębiorców prowadzących działalność w galeriach handlowych, w tym także przedsiębiorców oferujących usługi m.in. telekomunikacyjne, kosmetyczne, fryzjerskie i sportowe. W związku z pandemią blisko 40 proc. firm planuje zamknięcie do 20 proc. punktów. Blisko 18 proc. firm twierdzi, że sprzedaż w galeriach nie wróci już do poprzedniego poziomu opłacalności.

Na pytanie, jak oceniają opłacalność prowadzonych w galeriach handlowych sklepów czy punktów, 52,2 proc. firm odpowiedziało, że to działalność zdecydowanie poniżej opłacalności, 29 proc. stwierdziło, że jest to nieopłacalne, ale dostrzegają symptomy poprawy, a dla 15,9 proc. to biznes na granicy opłacalności.


W związku z pandemią 39,1 proc. firm planuje zamknięcie do 20 proc. punktów handlowych, a 30,4 proc. od 20 proc. do 40 proc. punktów. Nie planuje zamknięcia sklepów w galeriach 18,8 proc. firm.

5,8 proc. firm rozważa całkowite przeniesienie działalności do lokali znajdujących się poza galeriami handlowymi, natomiast 4,3 proc. chce sprzedawać produkty tylko w Internecie.

– Zamknięcie centrów handlowych doprowadziło setki firm i tysiące ich pracowników do dramatycznej sytuacji. Z dnia na dzień miejsca pracy zostały zamknięte, a firmy z każdym dniem traciły przychody. Po kilku tygodniach od otwarcia galerii widać, że sytuacja szybko nie wróci do stanu sprzed pandemii. Ponad połowa firm uważa, że obecnie nadal nie opłaca się prowadzenie sklepów w galeriach. Potrzebne są decyzje, które pozwolą branży handlowej nadrobić straty. Dlatego apelujemy m.in. o zawieszenie zakazu handlu w niedziele. Pozwoliłoby to ochronić większą liczbę miejsc pracy w handlu i branżach ściśle z nim współpracujących, zwiększyć sprzedaż oraz poprawić bezpieczeństwo sanitarne w czasie zakupów – mówi Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan.

– Ruch w galeriach handlowych jest zdecydowanie mniejszy, a w dużych miastach (w najdroższych galeriach) jest dużo poniżej 50 proc. sprzed pandemii. Jeżeli w najbliższych 2-3 miesiącach frekwencja w centrach handlowych nie będzie wracała do poprzedniego poziomu to Ochnik będzie musiał zmniejszyć liczbę salonów. W najbardziej pesymistycznym scenariuszu rozważamy zredukowanie sieci sprzedaży nawet o 30-40 proc. Część klientów nie wróci już do tradycyjnych zakupów – mówi Marcin Ochnik, prezes zarządu firmy Ochnik.

26,1 proc. respondentów uważa, że w dużych galeriach handlowych liczba klientów wróci do poziomu gwarantującego opłacalność biznesu, co najmniej za 12 miesięcy, 24,6 proc. jest przekonanych, że potrzeba na to co najmniej 18 miesięcy, 17,4 proc. sądzi, że stanie się to do końca roku. 17,4 proc. firm twierdzi wręcz, że sprzedaż już nie wróci do poprzedniego poziomu opłacalności.

 

Trochę więcej optymizmu panuje wśród firm, które mają sklepy w małych i średnich galeriach handlowych. 21,7 proc. uważa, że do końca roku liczba klientów wróci w nich do poziomu gwarantującego opłacalność biznesu, a 27,5 proc. sądzi, że potrzeba na to co najmniej 12 miesięcy. 10,1 proc. firm jest przekonanych, że już nie wróci do poprzedniego poziomu opłacalności.

Źródło: materiały prasowe
Fot. Richard Cohen/Unsplash

- REKLAMA -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ