Jak kluby w Azji wracają do “nowej rzeczywistości”?

Od prawie dwóch miesięcy wszystkie kluby fitness i studia treningowe w Polsce są zamknięte. I pewnie to wywołane epidemią wstrzymanie oddechu branży dałoby się wytrzymać i przeżyć, gdyby właściciele obiektów mieli jakąkolwiek perspektywę czasową. Od poprzedniej soboty od konferencji Premiera i Minister Sportu wiemy więcej, ale nadal nie wiemy kiedy, bo informacja o wznowieniu działalności klubów, basenów i innych obiektów komercyjnych mówi zaledwie o IV etapie bez ram czasowych. Możemy się jedynie domyślać, że będzie to przełom maja i czerwca.

Stoi wszystko, co z naszą działalnością związane. Kluby, studia treningowe, firmy produkujące i dystrybuujące wyposażenie dla obiektów sportowych. Nie odbywają się konferencje branżowe ani targi i z raczej nic nie zapowiada zmiany tej sytuacji. Jesteśmy w dołku, żeby nie powiedzieć gorzej. Czy patrząc na doświadczenia krajów azjatyckich, które są już w którymś z kolei miesiącu epidemii, powinniśmy się spieszyć z otwieraniem klubów? Czy perspektywa czerwca wydaje ci się realna i zasadna? I koniecznie wytłumacz, dlaczego w Pekinie najpierw otwarto kluby a za chwilę ponownie je zamknięto? O tym m.in. rozmawiam z Bartoszem Bibrowiczem, trenerem przygotowania motorycznego Chińskiego Komitetu Olimpijskiego, prezesem Polskiego Stowarzyszenia Treningu Motorycznego.

 

- REKLAMA -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ