Wizja na lata, nie na sezon

0
182 wyświetleń

Les Mills istnieje na rynku globalnym już 40 lat. W Polsce działa od siedmiu lat. Rozmawiamy z Pauliną Antas i Magdaleną Konstańczak, Customer Experience Les Mills Polska, które na polskim rynku wspierają kluby i pomagają im korzystać efektywnie z wiedzy, jaką oferuje Les Mills w ramach partnerstwa.

Rozmawiała Dorota Warowna

Pamiętam, Magda, kiedy usłyszałam od ciebie zdanie; „Bądź tak dobra, że trudno będzie cię zignorować”. Obserwuję od początku to, jak działacie globalnie, ale przede wszystkim tu w Polsce i… trudno was zignorować 😉

Magdalena Konstańczak:
– (śmiech) Dziękuję! Inspirowanie do bycia częścią firmy i branży, która pozytywnie wzmacnia ludzi do zmiany ich życia, to fantastyczne uczucie. Oznacza to również, że mogę pokazać najlepszą wersję siebie, a to z kolei sprawia, że mogę prowadzić i inspirować ludzi do rozwijania ich własnego potencjału.

Paulina, jaki jest twój priorytet w roli opiekuna marki Les Mills w Polsce?

Paulina Antas:
– Priorytetem jest sposób, w jaki przyspieszymy kolejną falę wzrostu danego klubu i innowacji, aby mógł poradzić sobie lokalnie z wyzwaniami takimi, jak: konkurencja, retencja, motywacja zespołu, rekrutacje, właściwy marketing, edukacja. Wizją każdego biznesu jest zysk, ale proces dochodzenia do niego nie jest bez znaczenia i to sprawia, że kluby są na różnych etapach rozwoju. Przed sprzedażą są jeszcze takie ważne aspekty, jak: psychologia obiekcji, praca z ludźmi, bycie liderem dla swojego zespołu, sposób komunikacji.

Jakie jest największe wyzwanie dla Les Mills?

M.K.:
– Globalnie to doświadczenie naszych klientów jest tym, co mierzymy, dzięki czemu pozostajemy innowacyjni i naprawdę zaspokajający zmieniające się potrzeby odbiorców. Ekscytuje nas praca nad dobrym przygotowaniem do prowadzenia i kształtowania przyszłości fitnessu. W naszej współpracy partnerskiej kierujemy uważność właścicieli na podobne aspekty. Lokalnie w Polsce mamy znane nam z innych rynków wyzwania związane z „dorastaniem” branży fitness, a więc osobisty rozwój, edukacja zespołu, forma i efektywna komunikacja wewnątrz firmy, wykorzystanie narzędzi do mierzenia danych, analiza. To jest proces, którego finałem jest umiejętność utrzymania firmy z wizją „na lata”, a nie „na sezon”.

Czego szuka przyszły klient branży fitness?

P.A.:
– Klient chce doświadczać aktywności, która pasuje do jego życia, buduje jego motywację i umożliwia mu uzyskanie pożądanych rezultatów. Oczekuje także elastyczności i możliwości wyboru. Jest to jeden z głównych powodów, dla których Les Mills jest lepiej przystosowany do obsługi klientów. Nasze zintegrowane rozwiązania, oferujące zajęcia w formatach na żywo, wirtualnie i w domu, oznaczają, że jesteśmy tam, gdzie potrzebują nas klienci.

Nie da się już nie zauważyć w naszej branży nowych technologii. Wdzierają się nie tylko na siłownię, ale także do sali fitness? Czy jest jeszcze miejsce na zajęcia grupowe?

M.K.:
– Już widzimy, dokąd zmierza branża. Spośród 32 proc. dorosłych, którzy uczęszczają do klubów fitness, 80 proc. to pokolenie Gen Z lub Milenium (1993–2010).
Te młodsze pokolenia, jak można się spodziewać, są zaawansowanymi użytkownikami aplikacji fitness i produktów online, ale są również wielkimi fanami zajęć grupowych. Widzimy więc, że zintegrowane podejście do fitnessu, w którym najważniejsze jest doświadczenie, jest już rzeczywistością. W Polsce słyszę bardzo często, że skoro nasze sale fitness jeszcze nie osiągają 70 proc. obłożenia, to nie zajmujemy się wirtualnymi rozwiązaniami. Martwię się, gdy to słyszę, bo nasza codzienność dziś działa online, na platformach wirtualnych, aplikacjach, fitness również. Kanały te będą funkcjonowały w niedalekiej przyszłości w jeszcze większej symbiozie.
Zatem dziś należy zadać sobie pytanie, nie kto jest obecnie moim klubowiczem, ale kto będzie moim przyszłym klubowiczem. Kolejne pytanie to: czy mam ofertę dla nich? co sprawi, że znajdą powód, aby do nas przyjść i u nas trenować? Oczekiwania będą rosły, a konwergencja przemysłu przyspieszy, co doprowadzi i zapewni lepszy dostęp do produktów i doświadczeń.

P.A.: – Musimy jednak pamiętać, że jest to „ludzki” biznes, bardzo relacyjny i motywacyjny. Niewiele jest rzeczy bardziej ludzkich niż ćwiczenia – oddychanie, pocenie się i przebywanie z innymi podobnie myślącymi ludźmi. Dlatego też nie wolno nam tego utracić. Klub przyszłości to przestrzeń społeczna, a elementy technologii pozwalają klubowiczowi doświadczyć go na własnych warunkach. Klub przyszłości umożliwia ludziom bycie liderami. Najlepsze doświadczenia pochodzą od wspaniałych ludzi. Rozwijanie swoich pracowników od wewnątrz jest naszą odpowiedzialnością i jednym z najpilniejszych wyzwań, przed którymi stoimy wspólnie w branży, która zmienia innym styl życia.

Dziękuję za rozmowę.

 

- REKLAMA -