FitnessConnected już w listopadzie

W listopadzie planowana jest pierwsza edycja nowego branżowego wydarzenia o nazwie FitnessConnected. Targi połączone z konferencją odbędą się w Monachium. Rozmawiamy z CEO FitnessConnected, Ralphem Scholzem.

Zacznijmy od tego, czy obecnie w segmencie eventów dla branży fitness jest jeszcze miejsce na świeże i oryginalne pomysły? Zna pan ten obszar jak mało kto, pracował pan m.in. dla targów FIBO. Czy w ogóle potrzebne są kolejne spotkania branżowe?

Ralph Scholz: – Moim zdaniem powinniśmy na to spojrzeć nie przez pryzmat liczby wydarzeń, ale ich celów. Wiele eventów koncentruje się przede wszystkim jako fitnessie jako stylu życia. Kiedyś taka formuła się sprawdzała, natomiast obecnie zmieniły się oczekiwania i wymagania zarówno wobec samej branży, jak zwiedzających profesjonalistów. Dlatego uważam, że nie należy mnożyć wydarzeń targowych, lecz organizować takie, które skupiają się na tym, co czeka branżę w najbliższej przyszłości.

Czego możemy się spodziewać podczas FitnessConnected? Czy będzie to konferencja połączona z ofertą wystawienniczą? Uważa pan, że nadszedł czas, by targi w tradycyjnej formule odeszły do lamusa? Czy teraz, po kryzysie, albo precyzyjniej ujmując, w trakcie trwającego kryzysu pandemicznego, wystawcy nadal dysponują ogromnymi budżetami targowymi, jak to było przed rokiem 2020?

– FitnessConnected jest właśnie takim formatem, w którym ukierunkowanie na przyszłość usług i oferty znajduje się w centrum uwagi. Jak wydarzenie stricte B2B stawiamy na kompaktową powierzchnię stoiska, tak aby nasi wystawcy mogli się skupić na prezentowanych innowacjach. Nowatorskie rozwiązania prezentowane na FitnessConnected będzie też można oglądać na wirtualnej platformie przez całą dobę. Nasz interdyscyplinarny program ramowy również koncentruje się na przyszłościowych tematach i innowacjach. Teraz nadszedł właściwy moment, aby zdefiniować targi na nowo, a FitnessConnected może właśnie posłużyć jako drogowskaz w tym względzie.

W najbliższej przyszłości targi muszą spełnić dwa warunki: rozwijać się, tak aby stać się obowiązkowym punktem dla wystawców i zwiedzających, a to można osiągnąć tylko dzięki sensownemu programowi. Ponadto, moim zdaniem, organizator targów musi sam przejąć inicjatywę. Nie wystarczy już pozostawić po stronie wystawców oferty w obszarze innowacyjności, lecz targi muszą stworzyć odpowiednie ramy dla zaprezentowania innowacji. Jestem przekonany, że budżety na wydarzenia targowe w tzw. realu zostaną drastycznie ograniczone.

Chcesz przeczytać cały wywiad z Ralphem Scholzem, tu znajdziesz najnowsze wydanie Magazynu Fitness Biznes online – LINK

- REKLAMA -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ