Zmiana

0
148 wyświetleń

Jedyne co w życiu pewne to zmiany. Odkąd pamiętam słyszę to hasło na szkoleniach, kongresach, konferencjach. Wpisując w wyszukiwarce księgarni Amazon hasło „Change”, otrzymujemy przeszło tysiąc pozycji dotyczących radzenia sobie w sytuacji zmiany zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Więc wydaje mi się, że o radzeniu sobie ze zmianą powiedziano już wszystko. I co z tego wynika?

Autor: Wojciech Herra
Zdjęcie: Shutterstock

Zachowania ludzi w sytuacji zmieniającej się rzeczywistości są niezmienne od wielu lat. Najlepiej model reakcji opisała Dr Elisabeth Kübler-Ross,  amerykańska lekarka, która w swojej przełomowej książce „Rozmowy o śmierci i umieraniu” (On Death and Dying), przedstawiła psychologiczną teorię reakcji pacjenta na wiadomość o nieuleczalnej chorobie.
I tak zwany model Kubler Ross jest do dziś wykorzystywany przez wszelkiej maści konsultantów, aby zarówno zobrazować reakcję ludzi na sytuację, której nie kontrolują, jak i do pokazania co zrobić, aby skutecznie działać w sytuacji zmiany.
Kubler – Ross określiła kilka etapów radzenia sobie z trudnią wiadomością. Oto one:
•    Szok – w pierwszej chwili najczęściej nie wierzymy w otrzymane informacje,
•    Zaprzeczenie – w drugim etapie wypieramy z siebie tę wiadomość. Staramy się wmówić sobie, że na pewno ktoś popełnił błąd i ta sytuacja mnie nie dotyczy,
•    Frustracja połączona z agresją – zaczynamy szukać winnych, bo w końcu ktoś musi dostać baty za moje problemy,
•    Depresja – spadek aktywności i powiedzenie sobie „co ma być to będzie”,
•    Próba działania – podjęcie pierwszych działań pomagających wykorzystać ukryte dobro w trudnych czasach,
•    Decyzja – podjęcie świadomej decyzji o sposobie nowego działania,
•    Nowe „ja” – skuteczne działanie w zmieniającej się rzeczywistości.

Dlaczego piszę ten artykuł?
Bo zrozumienie tego modelu pomaga każdemu poradzić sobie w trudnej sytuacji. Wystarczy spojrzeć na niego i zadać sobie pytanie, na którym etapie jestem. Bo to, że rynek i prawa rynkowe się zmieniają to jedno. Pytanie, jak ja reaguję na te zmiany? Klasycznym przykładem tego modelu są kierowcy taksówek. Wejście do Polski usługi UBER, czyli połączenie prywatnych kierowców, którzy mogą oferować przewiezienie samochodem sprawiło, że drastycznie zmieniły się oczekiwania klientów. Zaczęli oczekiwać transparentności ceny, jakości usługi w tym czystości samochodu i co ważne, wysokiej jakości obsługi, czyli uśmiechniętego kierowcy, który zaproponuje klientowi wodę do picia, cukierka, czy ładowarkę do telefonu. Rozpoczynając kurs zapyta, której stacji radiowej klient chce posłuchać, itp. I co robią aktualnie kierowcy taksówek? Zamiast zacząć się zmieniać aktualnie są na etapie FRUSTRACJI. Przeszli już przez odrzucenie i rozpoczęli proces WALKI z sytuacją. Aktualnie organizują ataki na klientów i kierowców UBER’a. Ostatnio jechałem w Katowicach z kierowcą, który został pobity przez taksówkarzy. To trochę tak jakby osoba, która dowiedziała się, że ma raka zamiast zacząć leczenie, skupiła się na walce z producentami kuchenek mikrofalowych twierdząc, że to ich wina, że zachorowała. Obawiam się niestety, że już niedługo wielu kierowców taksówek wejdzie w etap marazmu i depresji. Uznają, że już nic się nie da zrobić i będą w smutku pozwalać jeszcze bardziej zaśmiardnąć swoim samochodom twierdząc, że z powodu UBER’a nie mają pieniędzy na mycie i sprzątanie samochodu. Wpadną w błędne koło. Być może jednak niektórzy podejmą próbę i spróbują z uśmiechem przywitać klienta i dadzą mu świeżą gazetę do poczytania podczas przejazdu. Reakcja klienta wzmocni ich zachowanie i może osiągną sukces.

Jak obserwuję branżę fitness w Polsce…
…jest ona na tym samym etapie. Wielu ludzi jest „oburzonych”. Zacznijmy od początku – trenerzy personalni. Jakiś czas temu najlepsi, najbardziej znani i rozpoznawalni trenerzy i dietetycy „zwęszyli” biznes. Rosnąca popularność aktywności fizycznej sprawiła, że na wiele osób chciało zostać trenerami personalnymi. Otworzyli oni swoje szkoły i akademie. Przez kilka lat żyli w dostatku wypuszczając na rynek setki absolwentów z podpisanymi przez siebie dyplomami. Dziś regularnie publikują teksty, w których piszą, że skandalem jest, że osoby po kilku kursach weekendowych (organizowanych przez nich) zakładają fanpage, video bloga i zajmują się poradami dotyczącymi treningu, dietetyki i suplementacji. Śmieszy mnie to, bo branża szkoleniowa przechodziła dokładnie to samo. Kilka lat temu, gdy rynek „się załamał” i bardzo spadły stawki za dzień szkolenia najgłośniej krytykowały niską jakość szkoleniowców firmy, które kilka lat wcześniej sprzedawały na potęgę szkolenie „Train_The-Trainer”.
To samo dotyczy klubów. Dziś najbardziej oburzone są kluby, które przez lata nie prowadziły działań ukierunkowanych na budowanie lojalności klientów, tylko udostępniały swój klub klientom z kartami. Dziś, gdy jeden z oferentów kart zaczyna konsolidować rynek, a tym samym zmienia reguły rynku, niezależni właściciele klubów starają się „atakować” klientów, którzy korzystają z owych kart.

Czy może być inaczej?
Tak. Nie da się zmienić modelu reakcji Kubler – Ross. Ale to co można zrobić, to wykorzystać wiedzę o jego istnieniu jako katalizator, przyśpieszacz procesu. Jeśli uświadomimy sobie, na którym etapie reakcji jesteśmy, możemy szybciej przejść do kolejnego kroku. Skuteczne działanie zaczyna się od próby. Od próby działania wg nowej strategii, wg nowych zasad gry.

Jak to zrobić?
Książki motywacyjne pełne są podpowiedzi. Najbardziej znany autor książek o zmianie, Johnson Spencer, radzi:
•    w książce „Kto zabrał mój ser?” podpowiada, żeby zmierzyć się ze strachem towarzyszącym przemianie. Słynne pytanie „Co bym zrobił, gdybym się nie bał?” jest wg mnie najlepszym wyzwalaczem reakcji,
•    natomiast w książce „Szczyty i doliny” pokazuje, że kluczem do sukcesu jest „poszukiwanie ukrytego dobra w trudnych czasach?”. Bo każda, nawet najtrudniejsza sytuacja niesie w sobie zawsze element pozytywny. Tylko trzeba go dostrzec.

O autorze:
Wojciech Herra
Niezależny konsultant – trener. Właściciel firmy WH Performance Consulting,  organizacji zajmującej się wsparciem firm w osiąganiu sukcesu. Pracuje zarówno dla lokalnych firm, jak i międzynarodowych koncernów projektując i wdrażać strategie ukierunkowane na pozyskanie nowych i rozwój relacji z istniejącymi klientami. Z uwagi na silną wiarę w sukces przez wielu klientów nazywany kosmitą. Potrafi przyjść, wywrócić firmę do góry nogami, aby potem udowodnić, że wprowadzone rewolucje nie tylko okazały się skuteczne, ale co ważniejsze łatwiejsze do wprowadzenia niż się pierwotnie wydawało. Główne motto Wojtka to „Ludzie komplikują sprawy, z obawy przed prostymi rozwiązaniami”. I tą prostotą rozwiązań wygrywa na rynku.

- REKLAMA -