Jedyny taki klub, jedyny taki hotel

0
275 wyświetleń

W ubiegłym roku otwarto Midtown Athletic Club oraz hotel The Hotel at Midtown w Chicago. Nie jest to jednak zwykły wielkomiejski hotel z siłownią z górnej półki.

To butikowy hotel o powierzchni 3250 mkw., z 55 pokojami w perfekcyjnie zaprojektowanej i wspaniale wykończonej, sześciopiętrowej siedzibie klubu fitness o powierzchni 53 tysięcy mkw., czyli największym tego typu klubie w Stanach Zjednoczonych.

Innymi słowy, jest to jedyny w swoim rodzaju klub fitness z własnym butikowym hotelem, a nie odwrotnie. To także świetny przykład przekucia zagrożenia i kryzysu w szansę, a wyzwania – w oszałamiające osiągnięcie. – Dwanaście lat temu Chicago poinformowało nas, że część naszego klubu Midtown zostanie przejęta na czas robót drogowych – wyjaśnia Steve Schwartz, prezes i dyrektor zarządzający sieci Midtown Athletic Club.

Od momentu swojego otwarcia w roku 1970 firma Midtown osiągnęła wielki sukces. Jej sieć obejmuje obecnie osiem kultowych klubów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Dlatego już po chwili zastanowienia Schwartz postanowił spojrzeć na tę sytuację nie jak na potencjalną katastrofę, ale jak na nieoczekiwany dar od losu.

– Od momentu, gdy dowiedzieliśmy się o planach miasta, nastąpiła stopniowa rewolucja, poparta naszymi sukcesami w innych klubach – tym, czego nauczyliśmy się, obserwując najlepsze kluby i butiki na całym świecie, a także pomysłami wielu wspaniałych pracowników naszej firmy – mówi CBI. – Aby wprowadzić nasze pomysły w życie, współpracowaliśmy także z DMAC Architecture, naszą partnerską firmą projektową, która jest nami od 10 lat, a także naszą agencją marketingową Alexander Agency.

– Klubu oraz hotelu nie wzorowaliśmy na żadnym innym miejscu – mówi. – Oczywiście inspirowaliśmy się elementami wziętymi z różnych klubów, butików, hoteli i projektów, które wydały nam się ciekawe. Ale ani taki klub, ani taki hotel nie powstały jeszcze nigdzie.
Sam hotel pomieści cztery prywatne apartamenty – jeden zaprojektowany przez V Starr Interiors, czyli biuro projektowe Venus Williams, które projektuje także lożę tenisową klubu, jak również luksusową salę konferencyjną oraz dwie mniejsze sale spotkań. Goście hotelowi w trakcie pobytu będą mieli dostęp do pełnej oferty klubu.

Remont klubu, który kosztował 75 milionów dolarów, pozwolił zwiększyć jego powierzchnię z niecałych 14 tysięcy mkw. do 53 tysięcy mkw. Średni koszt noclegu to 200 dol. za pokój, a indywidualne członkostwo w klubie kosztuje 180 dol. miesięcznie.
– Naszym celem jest najlepszy w Chicago klub fitness i hotel butikowy – mówi Schwartz. – Nasza wizja zakładała połączenie udogodnień dostępnych w dużych klubach, w tym tarasu o powierzchni 2200 mkw. z odkrytym basenem, dwupiętrowej siłowni wyposażonej w najnowocześniejszy sprzęt do ćwiczeń oraz miejsca do treningu wyczynowego, a także 15 krytych kortów tenisowych, z tym, co najlepsze w klubach butikowych, czyli odpowiednią ofertą zajęć, w tym treningiem bokserskim, boot-campem, pilatesem, jogą i spinningiem – wszystko w ramach jednej opłaty członkowskiej. I to nam się udało.

Sala do zajęć grupowych z dużą sceną i oknami od podłogi po sufit z widokiem na miasto. Członkowie klubu mogą uczęszczać na najróżniejsze zajęcia, w tym treningi Les Mills, Booty Bare, Pilates Mat czy Core Fusion.

Cd. materiału w wyd. 1/2018 Magazynu Fitness Biznes.

IHRSA oraz Club Business International Magazine wyraziły zgodę na publikację artykułu. Odwiedź stronę ihrsa.org

- REKLAMA -