50-te urodziny Les Mills

0
50 wyświetleń

– Kiedy mój tata 50 lat temu otwierał swój pierwszy klub w Nowej Zelandii, powiedział, że praca w branży fitness polega na wspieraniu ludzi w miłości do ćwiczeń i treningu. Ta misja przyświeca nam do dziś we wszystkim, co robimy – mówi Philip Mills, syn założyciela Les Mills, obecnie dyrektor zarządzający.

 

Jak każdej firmie, która osiąga sukces, Les Mills przyświeca cel, misja i wartości, którymi się kieruje. To dzięki nim łatwiej jest pokonać przeciwności losu i pozostać wiernym swoim przekonaniom. Les Mills to biznes, który łączy ze sobą trzy pokolenia, istnieje od 50 lat i dzieli się z innymi receptą na sukces. Początki Les Mills, jak w każdym biznesie, nie były łatwe, ale silna wiara w koncept fitness sprowadzony wówczas z USA do Nowej Zelandii sprawiła, że dzisiaj Les Mills współpracuje z 20 000 klubów na całym świecie, gdzie ok. 6 mln ludzi tygodniowo bierze udział w zajęciach Les Mills.
– To ogromny sukces, ale droga do tego miejsca była usłana także wieloma wzlotami i upadkami. Popełniane błędy uczyły nas pokory, ale nie baliśmy się również podejmować ryzyka w najbardziej kluczowych momentach dla biznesu i naszego życia – wspomina Philip Mills.

Trochę historii
Takim pierwszym momentem okazały się lata 80., kiedy Les Mills bardzo dynamicznie się rozwijał. Fitness w tej dekadzie przeżywał swój boom i otworzył się na zupełnie nową grupę docelową – kobiety. To one zaczęły regularnie pojawiać się klubach i uczestniczyć w zajęciach grupowych. Był to czas, kiedy kobiety cieszyły się jeszcze większą wolnością i możliwościami na rynku pracy, a zajęcia grupowe stały się niezwykle popularne wśród pań, ponieważ to właśnie one doceniają najbardziej efekt grupy.
W tym okresie zajęcia Les Mills przeżywały swój rozkwit, dlatego zostały objęte licencją, z której zaczęły korzystać inne kluby, najpierw w Nowej Zelandii, a później w Australii.
Początkiem końca mógł okazać się rok 1987, gdy większość udziałów Les Mills została sprzedana na giełdzie, a zaledwie miesiąc po tym nastąpił kryzys finansowy. Podejmując ryzykowne decyzje syn Millsa Philip ocalił rodzinny biznes przed upadkiem, ale przez kolejne lata firma zmagała się z zadłużeniem, a Philip z wypaleniem i depresją. Jednak dzięki konsekwencji Philipa i jego żony Jackie Les Mills odbił się od dna i ponownie mógł zacząć myśleć globalnie. Tak w roku 1997 powstał Les Mills International, niestety i tym razem początki były trudniejsze niż przypuszczano. Inwestycja okazała się większa niż zakładano, a biznes przez kolejnych osiem lat przynosił straty.
Les Mills senior powrócił do pracy i zajął się zarządzaniem, aby Philip Mills mógł spokojnie kreować magię, czyli tworzyć nowe zajęcia grupowe i doskonalić już istniejące. Powoli rodzina Millsów wspólnymi siłami odbudowała pozycję na rynku, a apetyt na nowe programy fitness wciąż rośnie wśród klubowiczów na całym świecie.

Les Mills = ludzie
Jaki jest najważniejszy składnik Les Mills w przepisie na najlepsze zajęcia grupowe? Oprócz zmieniającej się, trudnej do podrobienia, wielokrotnie testowanej choreografii i najnowszej muzyki to przede wszystkim ludzie. Instruktorzy, którzy dostarczają zajęcia klubowiczom na całym świecie.
Diana Mills, córka Philipa Millsa, podkreśla, że to właśnie instruktorzy są sercem i duszą Les Mills, dlatego firma musi kontynuować zmiany, aby zapewnić im bezpieczeństwo i satysfakcję ze swojej pracy.
– Współpracę z tak licznym zespołem opieramy przede wszystkim na empatii i budowaniu relacji – jest to duże wyzwanie w czasach, gdy świat staje się coraz bardziej cyfrowy – mówi Diana.
Diana Mills to niejedyna latorośl rodziny Millsów zaangażowana w rodzinny biznes. Zarówno ona, jak i Mills Junior pomogli pokonać kolejne wyzwania na drodze do sukcesu Les Mills. Pomimo reputacji bezkonkurencyjnego pioniera zajęć grupowych na rynku to właśnie Mills Jr. otworzył oczy rodzicom na fakt, że niektóre programy są męczące i nie odpowiadają młodemu pokoleniu. To był budzik dla firmy, a Diana i Mills Jr. odegrali kluczową rolę w zmianach i przystosowaniu programów dla pokolenia Z i millenialsów.
To właśnie Mills Jr., jako kreatywny dyrektor programów dla millenialsów, zwraca szczególną uwagę na muzykę, styl, długość i intensywność sesji, czego rezultat widzimy w nowych programach GRIT i THE TRIP, które są innowacjami wśród pozostałych projektów. Zwłaszcza THE TRIP wprowadził biznes na nieznane dotąd wody, które są przyszłością fitnessu jako totalnie wirtualne doświadczenie zamknięte w studiu fitness.

Les Mills pomaga
Les Mills to nie tylko odważne cele i wizje na przyszłość fitnessu. To również społeczna odpowiedzialność i aktywizm. Firma wspomogła przez lata m.in. organizacje charytatywne działające na rzecz środowiska, a w 2017 roku zaangażowała się w kampanię UNICEF-u, która miała na celu budować pompy wodne w Afryce i poprawiać warunki sanitarne na tym kontynencie. Les Mills przez akcję „Workout for water” zebrał ok. 1 mln dolarów amerykańskich przeznaczonych na ten cel.

Podróż po zdrowie
Philip i Jackie Millsowie nie zamierzają odchodzić na emeryturę. Jak sami mówią: „jest jeszcze wiele do zrobienia”, ale podkreślają, że Les Mills to nie biznes prowadzony przez kilka osób. To firma, za którą stoi kadra 2000 wykwalifikowanych osób na całym świecie, którzy prowadzą biznes do sukcesu. Ponadto jest to zbiorowa energia klubów, instruktorów i uczestników zajęć. – Les Mills to ruch, który stał się większy od nas. Jesteśmy dumni, że mogliśmy wspierać miliony ludzi w podróży po zdrowie – kończy Philip.

Plany
Wizja Les Mills na 2020 rok to 20 mln zajęć z instruktorem w klubach na całym świecie oferowanych w tygodniu. W dalszym ciągu największym wyzwaniem będzie przyciąganie młodych do klubów fitness. Wierzymy, że zajęcia wirtualne i rozwój technologii wyjdą naprzeciw oczekiwaniom, które wciąż ewoluują wśród nowego pokolenia i stałych członków klubów.
Les Mills wierzy w swoją wizję, siłę i wszystko to, co dotychczas udało się zbudować drogą prób i błędów, ale też dodających skrzydeł sukcesów. Dlatego dzieli się swoją wizją, wiedzą i doświadczeniem ze swymi partnerami, aby oni uczyli się nie na błędach, ale wspólnie z Les Mills osiągali sukcesy w kolejnych dekadach.

Tekst opracowała Iwona Modrzer na podstawie artykułu, który ukazał się w „Health Club Management” wydanie 6/2018.
Materiały: Les Mills

- REKLAMA -