Program treningowy, a prawo autorskie

0
124 wyświetleń

Branża fitness rozwija się. Powstaje coraz więcej miejsc, gdzie można ćwiczyć. Dostęp do tego rodzaju aktywności fizycznej z dnia na dzień jest coraz łatwiejszy. Niemal na każdym, większym osiedlu znajduje się klub, siłownia lub studio z podstawowym sprzętem do ćwiczeń. Podobnie jest z programami treningowymi i możliwością korzystania z porad trenerów personalnych, którzy współpracują z klubami, jako pracownicy, zleceniobiorcy lub samodzielni przedsiębiorcy, jednocześnie dzieląc się swoim doświadczeniem i poradami w mediach społecznościowych. Przy tak dużej liczbie profesjonalnych podmiotów, dysponujących podobną wiedzą w określonej dziedzinie, jak bumerang wraca temat praw autorskich w odniesieniu do programów treningowych.

Analizując przedstawione zagadnienie należy wskazać, iż kluczowym aktem prawnym, zawierającym wskazówki dotyczące tej materii jest ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych[1] (ustawa).  Aby móc skorzystać z mechanizmów ochronnych zagwarantowanych ustawą, w pierwszej kolejności koniecznym jest ustalenie, czy ćwiczenie lub trening przygotowany przez trenera personalnego może być traktowany jako „utwór”. Jego definicję zawarto w art. 1 ust. 1 ustawy:

Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

Sądy oraz osoby specjaliści z zakresu prawa autorskiego podnoszą, że elementami, na które trzeba zwrócić szczególnie uwagę są: 1) działalność twórcza oraz 2) indywidualny charakter utworu.

Cecha „działalności twórczej” często określana jest mianem oryginalności. Oznacza ona, że „nie można zakwalifikować jako utworu efektu działalności wyłącznie rutynowej, szablonowej, zdeterminowanej (przez przeznaczenie, materiał, wiążące schematy), pozbawiającej twórcę swobody dokonywania wyborów”[2]. Finalna postać utworu poprzedzona twórczym działaniem autora powinna być zupełnie nowym wytworem intelektu.

Natomiast pod pojęciem „indywidualności” kryje się możliwość wykazania przez samodzielnego autora danego produktu „dostatecznie doniosłych różnic w porównaniu z uprzednio wytworzonymi produktami intelektualnymi”[3].

Jeżeli zatem trener personalny osobiście wymyślił dany zestaw ruchów, albo zaprezentował innowacyjny sposób wykorzystywania sprzętu do ćwiczeń, nieznany wcześniej w środowisku, to tego typu ćwiczenie zasługiwać będzie na status utworu.

Co natomiast w sytuacji, gdy efektem pracy trenera będzie plan treningowy obejmujący zestaw określonych ćwiczeń, wykonywanych w konkretnej kolejności przez określony czas, z zastosowaniem zaproponowanych przez niego przerw, które jednak są już powszechnie znane?

W takim wypadku pojawiają się spore problemy interpretacyjne, co prowadzi do konieczności rozpatrywania każdej sytuacji indywidualnie. Jeżeli bowiem taki plan zostanie zakwalifikowany w świetle ustawy jako utwór zależny (opracowanie) bądź zbiór, wówczas do jego rozpowszechniania wymagana jest bezwzględnie zgoda osoby uznanej za autora utworu pierwotnego. Ponieważ nauka prawa autorskiego nie wypracowała zadowalającej definicji „opracowania”, powszechnie rozumie się przez nie m.in.: tłumaczenie, przeróbkę, adaptację (art. 2 ust. 1 ustawy). Z kolei pod ogólnym pojęciem „zbioru” znajdują się wszelkiego rodzaju zbiory, antologie, wybory, bazy danych spełniające ustawowe cechy utworu (art. 3 ustawy).

Pomimo wskazanych wątpliwości, pomocnym może okazać się porównanie ćwiczeń składających się na program treningowy do układu choreograficznego, który został bezpośrednio wymieniony w ustawie, jako rodzaj utworu.

W tym wypadku „tworzywem” utworu są ruch i mimika. To właśnie one podlegają ocenie pod kątem wymogów ustawowych[4]. Zagadnienie doprecyzował w 2010 r. poznański Sąd Apelacyjny podkreślając, że „utwór choreograficzny może być przedmiotem prawa autorskiego (…). Jednakże by podlegał ochronie prawa autorskiego niewątpliwie musi posiadać cechę oryginalności i indywidualności. Nawet zresztą uznanie, iż dany rezultat korzysta z ochrony (przewidzianej ustawą – przyp. autora), nie oznacza, że ochroną tą objęte są wszystkie jego elementy (składniki). Dany utwór chroniony jest wyłącznie w zakresie elementów indywidualnych i oryginalnych. Pozostałe składniki utworu nie wykazujące cechy twórczości, mimo że występują w chronionym utworze, same nie są przedmiotem prawa autorskiego”[5].

Wydaje się zatem, że opracowany przez trenera personalnego program, który zazwyczaj jest zbiorem ogólnodostępnych, znanych ćwiczeń, może uzyskać ochronę jako „utwór”, bowiem stanowi swoisty układ choreograficzny z wykorzystaniem odpowiednich przedmiotów (hantle, sztangi, maty itp.). Jednakże niezbędny jest twórczy i wyjątkowy dobór owych ćwiczeń oraz zestawienie ich w taki sposób, aby całość posiadała oryginalny charakter.

[1] t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1191.

[2] wyrok. Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 20.9.2014 r., sygn. akt: I ACa 574/14.

[3] Tamże.

[4] K. Felchner, Choreografia i pantomima w prawie autorskim – zagadnienia wybrane, TPP 2007, Nr 3–4, s. 23.

[5] wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 29.12.2010 r., sygn. akt. I ACa 975/10.

Autorem tekstu jest Konrad Makar, specjalista z zakresu cyberbezpieczeństwa, RODO i prawa sportowego. Aplikant Radcowski.

Treści do rubryki PRAWO W KLUBIE dostarcza prawosportowe.pl współpracujące z Kancelarią Radcy Prawnego Tomasza Dauermana.

Ilustracja: Gerd Altmann/ Pixaby

- REKLAMA -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ