Szatnia: przechowalnia czy miejsce relaksu?

0
215 wyświetleń

Czy szatnie to tylko przechowalnie rzeczy podczas treningu, miejsca, które wciąż wołają o uwagę i opiekę personelu klubu? Czy też są oazami spokoju, w których klubowicze mogą się zrelaksować i odświeżyć?

Najwybitniejsi architekci i dostawcy w branży oraz menedżerowie klubów fitness twierdzą, że szatnie to oazy właśnie. Są bowiem świadomi, że taka wspólna przestrzeń to okazja do poprawienia poziomu obsługi klienta. Wobec rosnącej konkurencji pomiędzy klubami, coraz większą wagę przykłada się właśnie do szatni, ponieważ menedżerowie zdają sobie sprawę, jak ważne są one przy sprzedaży członkostwa w klubie oraz podnoszeniu satysfakcji członków, a co za tym idzie – budowaniu swojej marki oraz przewagi konkurencyjnej.

– W ostatnich latach szatnie przeżyły prawdziwą rewolucję – zauważa Leo Krashanoff, menedżer sprzedaży w firmie SAG North America, Inc., produkującej systemy zamykające, z siedzibą w San Rafael w stanie Kalifornia. – Właściciele klubów dostrzegają, że doskonały design i funkcjonalność to klucz do utrzymania członków w swoim klubie.

– Ponieważ to właśnie szatnie są idealnym punktem wyróżniającym klub, powinny być czymś więcej niż tylko miejscem do przechowywania rzeczy osobistych – sugeruje Suzanne Lee, menedżer ds. marketingu w firmie Digilock z siedzibą w miejscowości Petaluma w stanie Kalifornia, produkującej zamki elektryczne oraz rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa. – Ta część klubu, kiedyś traktowana czysto użytkowo, pełni dziś funkcję zbliżoną do strefy spa.
Potwierdza to także Brent Darden, prezes firmy Brent Darden Consulting, Inc., z Dallas: – To bardzo ważne, aby menedżerowie klubów rozumieli, że szatnia świadczy o jakości klubu. Dziś coraz częściej daje się zauważyć większą dbałość o szczegóły i eleganckie wykończenie oraz wyraźny trend w kierunku luksusu.

Ponieważ więcej klubów, w tym także tych dużych i tańszych placówek, podnosi jakość swoich szatni, członkowie coraz częściej oczekują czegoś więcej niż tylko czystości i użyteczności. – Do szatni przykłada się dziś większą wagę niż kiedykolwiek. Nie da się na tym zaoszczędzić i nie pozostać w tyle – ostrzega Bruce Carter, prezes Optimal Design Systems International, firmy projektowej i konsultingowej w Weston na Florydzie.

Magazyn CBI przeprowadził rozmowę z prominentnymi ekspertami z branży – projektantami, konsultantami i dostawcami, którzy każdego roku odwiedzają mnóstwo szatni na całym świecie – aby zapytać ich, co zgodnie z ich obserwacjami kluby robią dziś dobrze oraz co robią źle. Oto, co nam powiedzieli.

Zaprojektowane, by robić wrażenie
Najlepsze szatnie to mariaż formy i funkcjonalności – ich projekt opiera się na estetyce i komforcie, ale także łatwości użycia. – Powinny stanowić swego rodzaju odskocznię od siłowni – stwierdza Carter – a przy pierwszej wrażenie powinny wywoływać efekt „Wow”. Aby to osiągnąć, należy zacząć od dobrego rozkładu wnętrza, które zapewni nieskrępowany ruch klientów, wystarczająco dużo przestrzeni i prywatności, a do tego strategicznie rozlokowane kluczowe elementy, takie jak prysznice, toalety i miejsca do przebierania, makijażu itd.

Należy na przykład pomyśleć o odpowiednim wejściu, ponieważ drzwi są często tym, co utrudnia ruch w obie strony. Firma Active Wellness, LLC, specjalizująca się w zarządzaniu usługami prozdrowotnymi, z siedzibą w Sausalito w stanie Kalifornia, twierdzi, że jej kluby posiadają szersze wejścia do szatni, na planie litery Z, z osłonami na rogach, aby klienci nie obcierali ich swoimi torbami – wyjaśnia prezes i dyrektor zarządzający Bill McBride. Ponadto, aby chronić prywatność klientów, należy zadbać o ich łatwy przepływ – jak na przykład w Waverly Oaks Athletic Club w Waltham w stanie Massachusetts czy też w
Premier Health and Fitness Center w Tallahassee na Florydzie.

– W dobrze zaprojektowanej szatni znalezienie drogi powinno być intuicyjne i nie wymagać wskazówek – mówi Hervey Lavoie, prezes firmy Ohlson Lavoie Collaborative zajmującej się planowaniem i projektowaniem, z siedzibą w Denver w stanie Kolorado.
Inne dodatkowe elementy wystroju to na przykład naturalne oświetlenie dzięki przejrzystym szybom oraz wysokie sufity, które dają wrażenie przestronności i otwartości. Prywatne przebieralnie powoli stają się już koniecznością. Niektóre mniejsze kluby, takie jak Orangetheory Fitness, wprowadzają też szatnie wspólne dla kobiet i mężczyzn, ze wspólnymi szatniami i osobnymi przebieralniami z toaletą i prysznicem, aby zaoszczędzić miejsce konieczne do tworzenia osobnych przebieralni dla kobiet i mężczyzn.

Wyposażone, aby cieszyć
Wyjątkowe szatnie w klubach fitness sprawiają, że poprzeczka cały czas się podnosi. Weźmy np. Stone Creek Club & Spa w Mandeville w stanie Luizjana, gdzie zasłonki prysznicowe zastąpiono drzwiami. – Zainstalowano tam fantastyczne drzwi prysznicowe z prążkowanego szkła, które daje świetne wrażenie estetyczne, a przy tym pozwala ukryć zacieki z wody – zauważa Darden. – Klub ten wyznaczył też nowe standardy obsługi za sprawą ręczników podłogowych wymienianych przy każdym prysznicu i po każdym użyciu.

Elegancji dodają wnętrzom piękne płytki oraz nastrojowe oświetlenie w łaźniach parowych, saunach i pomieszczeniach z masażem wodnym. Klub Forma Gym w Walnut Creek w stanie Kalifornia nadał tym wilgotnym pomieszczeniom niezwykłego wyglądu dzięki kreatywnemu wykorzystaniu kolorowego oświetlenia LED, gigantycznych rozmiarów płytce ściennej, szafce na chłodne ręczniki oraz ozdobnej ścianie. Jeśli chodzi o same szafki, to – jak podaje Lavoie –
obserwuje się innowacyjne połączenia szafek poziomych z tradycyjnymi wąskimi szafkami pionowymi, dzięki czemu dajemy klientom wybór pomiędzy różnymi kształtami i rozmiarami, różniącymi się wyglądem i funkcjonalnością. Dodaje też, że niektóre kluby rezygnują z narożnych szafek.

– Należy tak to zaprojektować, aby uniknąć dwóch niefunkcjonalnych ściśniętych w rogu szafek, z których nikt nie chce korzystać. Szafki są też dużo bardziej przemyślane – posiadają mniejsze schowki na telefon komórkowy, portfel czy klucze, zlokalizowane poza główną salą z szafkami; punkty na doładowanie baterii w telefonie; a także elektroniczne systemy zamykające, które nie wymagają baterii. W Athletic Club w Rochester w stanie Minnesota, dzięki systemowi RFID (ang. radio-frequency identification) członkowie mogą łatwo otworzyć szafkę, przejeżdżając kartą lub opaską na nadgarstek, a personel ma wgląd do panelu wskazującego, które szafki są w danym momencie w użyciu. – Taki system ma jeszcze jedną zaletę – ma bowiem system śledzenia zawartości szafki w czasie rzeczywistym, dzięki czemu personel klubu może natychmiast stwierdzić, czy ktoś nie pozostawił czegoś w swojej szafce, a następnie poinformować ich o tym zanim opuszczą budynek – wskazuje Gerhard Pichler, dyrektor sprzedaży i menadżer ds. rozwoju biznesu na region Ameryki Północnej w firmie Gantner Technologies, GmbH.

To przedsiębiorstwo z siedzibą w austriackim Schruns produkujące bezkontaktowe systemy kontroli dostępu w oparciu o NFC (ang. near-field communication, czyli komunikację bliskiego zasięgu), zamki elektroniczne oraz aplikacje do bezgotówkowych płatności. Poprawia się również jakość i wachlarz innych udogodnień i wyposażenia do wyszykowania się po treningu. – Niektóre kluby traktują prysznice i miejsca do robienia się na bóstwo jako szansę na „wartość dodaną” dla członków i gości klubu – mówi Benjamin Witham, wiceprezes w firmie Petra-1 z siedzibą w Concord w kanadyjskiej prowincji Ontario, będącej jednym z największych dostawców ręczników i wyposażenia szatni. – Wcześniej tę część klubu uważano wyłącznie za źródło kolejnych kosztów.

Lista pomysłów na zwiększenie atrakcyjności szatni jest praktycznie nieskończona i obejmuje między innymi bezdotykowe krany i toalety, prysznice z deszczownicą, suszarki do włosów, suszarki do kostiumów kąpielowych, punktowe i nastrojowe oświetlenie, relaksującą muzykę, stanowiska z napojami oraz czasopisma. Rev Cycle Studio w Ardsley w stanie Nowy Jork zapewnia schłodzone i podgrzane ręczniki, a w klubie Peloton w Nowym Jorku członkowie znajdą przy prysznicach jednorazowe japonki.

Możliwości wciąż jest wiele
Chociaż kluby od dawna starają się o coraz wyższy poziom swoich szatni, nadal jest tutaj pole do popisu – zarówno dla małych, jak i większych klubów – podsumowują eksperci CBI. Jedną z rzeczy, na które klienci narzekają najczęściej jest kiepski design, mylący rozkład i brak prywatności lub miejsca. – Błędem, który często popełniają menedżerowie klubów jest przykładanie zbyt dużej wagi do wielkości siłowni i zapominanie, że członkowie spędzają często tyle samo czasu w szatni, co na treningu – zauważa Frank Guengerich, dyrektor operacyjny w firmie WTS International, Inc., z siedzibą w Rockville w stanie Maryland, specjalizującej się w usługach doradczych dla centrów spa i wellness oraz klubów fitness. Projektanci Cartera stosują „regułę pięciu stóp”, co oznacza, że należy zapewnić co najmniej pięć stóp [ok. 150 cm – przyp. tłum.] miejsca dla osób korzystających z szatni, aby nie musiały się tłoczyć.

Jak dodaje Carter, dobrze przemyślany projekt uwzględnia także prysznice i toalety, które nie otwierają się w kierunku szatni, ale raczej na osobny korytarz, aby klient nie czuł się obserwowany. – Mój ulubiony przykład to umywalki w toaletach – dodaje Bryan Dunkelberger, kierownik biura projektowania wnętrz S3 Design, Inc., w Braintree w stanie Massachusetts. – W odróżnieniu od publicznych toalet, te w klubie są miejscem, gdzie klienci spędzają więcej czasu w szatni, aby się ogolić i przygotować do wyjścia. Umieszczenie umywalek obok toalety może sprawić, że klient poczuje się nie do końca komfortowo.

Ciasne pomieszczenie na szafki i mało miejsca na przebranie mogą wywołać w klubowiczach frustrację, szczególnie w najbardziej uczęszczanych godzinach. – Projektanci muszą pamiętać o tym, że na jedną szafkę przypada jedna istota ludzka, która przy niej siedzi i gorączkowo próbuje wcisnąć na nogi swoje skarpetki – radzi Lavoie. Kluby, które montują skomplikowane systemy zamykające narażają się na regularne koszty obsługi lub okresowe przestoje, jak podkreśla Estera Kuhlmann, wiceprezes w firmie Keyless Co., LLC, w Irving w stanie Teksas, wytwarzającej systemy zamykające bez kluczy i baterii. – Członkowie wolą proste rozwiązania zamykające, gdzie nie są wymagane kluczyki, kłódki, bransoletki czy karty, a menedżerom zależy na systemach, które nie zaprzątają im głowy.

Ważna jest także regularna konserwacja szafek. – To właśnie widok szatni jest pierwszym i ostatnim wrażeniem odwiedzającego klub – przypomina Pichler – a jeśli nie działa ileś szafek, to jest to wyraźny znak, że klub nie dba o jakość ani wysoki poziom obsługi klienta.

Im czyściej, tym lepiej
Nie należy ignorować ani zaniedbywać żadnego aspektu – czystości, zapachów, świeżości powietrza itd. Konieczny jest odpowiedni system ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji, który zapewni właściwą wymianę powietrza, dopływ powietrza do miejsc suchych oraz odpływ z miejsc wilgotnych. – Podstawowym problemem szatni jest zapach – mówi McBride. Active Wellness w każdej godzinie zapewnia w swoich klubach 12-krotną wymianę powietrza w miejscach suchych oraz 20-krotną w miejscach wilgotnych. – Większość źle zaprojektowanych szatni ma problemy z zapachem, wilgocią i pleśnią, która niszczy szafki i zamki w szafkach, a także ścianki działowe w toaletach, otwory wentylacyjne w suficie, płytki oraz drzwi.

Czystość lub jej brak odgrywa rolę w powstawaniu odpowiedniego zapachu i może negatywnie wpłynąć na ocenę obsługi szatni. – Odpowiednie przeszkolenie personelu oraz jasno przypisany zakres odpowiedzialności są bardzo ważne – zauważa Witham. – Szatnie muszą być dobrze monitorowane, zorganizowane oraz oferujące szereg udogodnień, zwłaszcza w najbardziej uczęszczanych godzinach.

Lee dodaje: – Sprawdzanie w trakcie rutynowego sprzątania i uzupełniania wyposażenia, jak działają zawiasy i zamki w szafkach, oraz szybka kontrola czystości w saunie i łaźni parowej pomogą zapobiec problemom zanim zauważą je członkowie.
Samo wrażenie czystości – szatnia musi być nie tylko czysta, ale też wyglądać na czystą – może być trudne do osiągnięcia przy problematycznych materiałach. – Na białych płytkach i fugach gromadzi się brud, tak że z czasem zaczynają wyglądać na brudne, choćbyśmy co wieczór czyścili je wybielaczem – mówi Dunkelberger. – Toczymy wtedy żmudną walkę o nasz wizerunek.

– Co prawda sprzęt, zajęcia i inne udogodnienia są bardzo ważne, ale trzeba pamiętać, że szatnie w klubie to pierwsze i ostatnie miejsce, jakie odwiedza większość członków klubu – przypomina Lee. – To w końcu miejsce, w którym chcą się przecież zrelaksować i odświeżyć.

Tekst: Julie King, Club Business International
Tłumaczenie: Barbara Kierzkowska

IHRSA oraz CLUB BUSINESS INTERNATIONAL wyraziły zgodę na publikację materiału.

Przeczytaj też ATEPAA w ReShape Fitness

- REKLAMA -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ