Ucz się budowania zaangażowania od CrossFit Inc.

0
73 wyświetleń
Group of young male and female adults doing pull ups on bar in cross fit training gym

Jednym z większych trendów marketingowych ostatnich lat była grywalizacja, czyli zaczerpnięcie mechanizmów zaangażowania z gier i zaimplementowanie ich do innych obszarów życia, a jednym z największych trendów branży fitness w tym czasie był CrossFit. Przypadek? Okazuje się, że chyba nie.

Sylwia Grabka

Obserwując graczy spędzających ogrom czasu na próbach dotarcia do (różnie rozumianej) mety uznano, że skoro istnieje coś, co skłania ich do spędzania długich godzin przed komputerami, konsolami czy planszami, to warto zweryfikować czym to „COŚ” jest, by móc wykorzystać je także w innych aspektach życia. Do angażowania w pracę, do skutecznej sprzedaży, do szkolenia pracowników, do nauki, do budowania programów lojalnościowych, ale także do uprawiania sportu.

Wyszczególniono kilka konkretnych elementów, które obecne są w świecie gier i to właśnie im przypisuje się odpowiedzialność za budowanie zaangażowania. Przyglądając się im bliżej, można śmiało powiedzieć, że są one obecne w świecie treningu CrossFit. Oczywiście nigdzie nie ma potwierdzenia, że Greg Glassman (twórca CrossFit) o mechanizmach grywalizacji wiedział i że używał ich świadomie. Nie mniej jednak, jeśli są zidentyfikowane, nazwane i da zauważyć się ich korzystne oddziaływanie, to można z pełnym przekonaniem uznać je za skuteczne.

Wyodrębnionych elementów grywalizacji jest sześć:

Po pierwsze – KOLEKCJONOWANIE (1) – polega ono na zbieraniu mniejszych przedmiotów, by móc wymienić je potem na coś, co ma zdecydowanie większą wartość.
W programowaniu CrossFit kolekcjonuje się znajomość kolejnych technik. A jest ich naprawdę wiele. CrossFit to połączenie dwuboju, trójboju, gimnastyki, wytrzymałości, pracy z odważnikami kulowymi, hantlami, piłkami lekarskimi, skakankami i wielu innych elementów. Nauczenie się ich wszystkich to duże wyzwanie.
W bardzo wielu afiliowanych i nieafiliowanych boksach nowi członkowie dostają coś na kształt „Karty Progresji”. Jest to tworzony w kKlubie dokument, na którym wyszczególnione są wszystkie ważne techniki. Klient pojawiając się na zajęciach ma okazję je poznać i w momencie, kiedy trener uzna tę znajomość za będącą na wystarczającym poziomie, potwierdza to swoim podpisem czy pieczątką klubu.

Są to pewnego rodzaju NAGRODY I PUNKTY (2), czyli drobne gratyfikacje, które gracz ma szansę dostać, w miarę jak dokonuje postępów w grze. Na tej kartce papieru wyraźnie można obserwować POSTĘP (3), ponieważ bardzo wyraźnie widać, ile technik zostało już przyswojonych, a nad iloma należy jeszcze popracować.
W fabularnych grach komputerowych zdarza się, że ten postęp, czyli przejście kolejnych poziomów gry, oznacza dodatkowe możliwości, jak na przykład dostęp do ukrytych dotychczas funkcji. W boksach jest podobnie – podpisów/pieczątek nie zbiera się tylko po to, żeby je mieć. Zdobycie odpowiedniej ich ilości jest biletem wstępu na zajęcia o wyższym poziomie zaawansowania.

Każda gra ma również jakiś CEL (4) – w piłce nożnej jest to zdobycie jak największej liczby bramek, w szachach jest to „pojmanie” króla przeciwników, w CrossFit jest to osiągnięcie jak najlepszej formy. Mnogość dyscyplin wchodzących w skład programowania CrossFit, połącznie pracy siłowej i wydolnościowej, to poniekąd obietnica uzyskania szybkich efektów treningowych. A efekty, do których osiągnięcia dążą ci, którzy przygodę ze sportem zaczynają, bardzo często oscylują wokół szeroko rozumianej poprawy sylwetki, czyli poniekąd „lepszej formy”.

Celem osób, które trenują zawodowo jest wygranie najbardziej prestiżowych zawodów (The CrossFit Games) i zdobycie tytułu The Fittest on Earth. Krążące po sieci zdjęcia niebotycznie umięśnionych ciał zawodników biorących udział w tych zawodach sprawiły, że CrossFit zaczął być (wbrew prawdzie) postrzegany jako przeznaczony wyłącznie dla osób, które jakieś doświadczenie sportowe już mają. Tym samym samo rozpoczęcie przygody z tą dyscypliną dla wielu było WYZWANIEM (5), wymagającym odpowiedniego przygotowania.

Kolejną ważną kwestią jest obecna w klubach CrossFit postać Head Coacha (głównego trenera). Jego zadaniem jest programowanie treningów dla wszystkich uczestników zajęć. Programowanie zakłada poznawanie technik w odpowiedniej kolejności, systematyczną poprawę parametrów siłowych i wydolnościowych. Jest także gwarancją stałej zmienności treningów – na pasjonatów tego sportu czeka codziennie nowy zestaw ćwiczeń (tzw. WOD, czyli Workout of the Day), ułożony właśnie przez Head Coacha. W wielu boksach istnieje zwyczaj zapisywania na tablicy codziennych wyników, by uczestnicy zajęć mogli się porównać do innych i zmotywować do cięższej pracy, by w tym RANKINGU (6) zająć wyższą pozycję.

Istnieje także kilka powszechnie znanych zestawów ćwiczeń (benchmarki), dzięki czemu porównać można się nie tylko do znajomych z klubu, ale także do ćwiczących na całym świecie. Kwalifikacje do wspomnianych wyżej zawodów The CrossFit Games polegają na wykonywaniu publikowanych z odpowiednim wyprzedzeniem workoutów i wpisaniu wyników do ogromnego, ogólnoświatowego rankingu. Jak widzisz w świecie CrossFit jest to bardzo prężnie działającym narzędziem – zarówno globalnie, jak i lokalnie.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się w czym tkwi sekret popularności CrossFitu, to powyższa analiza powinna być rozwikłaniem chociażby części tej zagadki. Jest to rewelacyjnie dopracowany produkt, który zyskał popularność na całym świecie. Wydaje się być przemyślany w absolutnie każdym calu. Mnóstwo boksów w Polsce po dziś dzień wnosi coroczną opłatę afiliacyjną, by móc być częścią tego świata.

Dla menedżerów i właścicieli klubów fitness może to być lekcja budowania zaangażowania wśród klientów i inspiracja do wprowadzania zmian w programach lojalnościowych Klubu. Ciężko będzie wykorzystać wszystkie wymienione mechanizmy jednocześnie, ale świadome użycie chociażby części z nich, na pewno przyniesie wiele korzyści.

O autorce
Sylwia Grabka – z wykształcenia psycholog biznesu i HR Business Partner. W karierze zawodowej zawsze łączy „miękkie” podejście oparte na relacjach międzyludzkich oraz „twarde” biznesowe, oparte na liczbach. Po latach zmagań z korpo-rutyną podjęła odważny krok pójścia za głosem serca i miłość do sportu stała się jej sposobem na życie. Zaczęło się niewinnie – od treningów, startów w zawodach CrossFit, poprzez rolę trenerki aż do momentu, w którym została menedżerką afiliowanego boxa CrossFitowego, a potem menedżerką Centrum Fitness Lea, gdzie łączy swoją wiedzę merytoryczną z wielopłaszczyznowym doświadczeniem. Obecnie także autorka projektu Fitnesowe Rewolucje, którego celem jest pomaganie podmiotom działającym w branży fitness w optymalizacji funkcjonowania.

Fot. stock.adobe.com

- REKLAMA -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ