Pilates klasyczny czy terapeutyczny?

0
93 wyświetleń

Popularność i dostępność treningów funkcjonalnych jest dowodem na to, iż współczesna wiedza dotycząca funkcjonowania ciała ludzkiego znajduje swoje odzwierciedlenie w praktyce. Jak jednak wiemy, w każdej dziedzinie, tak i tu, diabeł tkwi w szczegółach.

Aneta Figurska

Zarówno podczas statycznej, jak i dynamicznej aktywności ruchowej pobudzane receptory czucia głębokiego przekazują informacje do centrum, czyli jądra przedsionkowego CUN, co decyduje o jakości wykonanego ruchu. Poprawna technika odpowiednio skomponowanych ćwiczeń oraz ich powtarzalność jest drogą do wyrobienia prawidłowych wzorców ruchowych. Uzyskanie jednak tej prawidłowej techniki, szczególnie podczas ćwiczeń dynamicznych, jest utrudnione z uwagi choćby na tak często występującą znaczącą asymetrię ciała czy nieprawidłową postawę. Nieprawidłowe ustawienie stóp, stawów kolanowych, biodrowych, kompleksu lędźwiowo-miednicznego, klatki piersiowej, głowy czy szyi to tylko niektóre z elementów zaburzających prawidłowa postawę. Stanowią one przeszkodę w realizacji już pierwszej spośród pięciu podstawowych zasad bezpiecznego ruchu, jaką jest przyjęcie prawidłowej pozycji wyjściowej do ćwiczeń. Wykonywanie systematycznych ćwiczeń dynamicznych w przypadku braku możliwości przyjęcia prawidłowej pozycji wyjściowej powoduje utrwalenie złej postawy i nieprawidłowych wzorców ruchowych.

Elementem niezbędnym, poprzedzającym etap dynamicznej funkcjonalności, musi być w przypadku każdej osoby precyzyjna i szczegółowa praca nad poprawą świadomości ciała. Nowoczesny pilates, uwzględniający najnowszą wiedzę powięziowo-nerwowo-mięśniową oraz terapeutyczne podejście, zabezpiecza doskonale ten etap edukacji. Co więcej, uwzględnia też kolejny etap tzw. dynamicznej funkcjonalności niezbędny do uzyskania zdrowego i sprawnie funkcjonującego ciała.
W praktyce fizjoterapeutycznej w moim studiu spotykam się coraz częściej z osobami, u których pojawiają się dolegliwości bólowe w obrębia aparatu ruchu, spowodowane udziałem w sesjach i treningach funkcjonalnych. Oczywiście nie generalizuję, ponieważ znam osobiście wielu trenerów traktujących zarówno swoją pracę, jak też przede wszystkim swoich podopiecznych z należytą starannością. Są wykształceni, stosują przemyślane i bezpieczne metody treningowe.

Po przeprowadzeniu testów okazuje się, że osoby trafiające do mnie po kilku latach systematycznych treningów pod okiem „specjalisty” nie mają świadomości, jak siedzieć, stać, chodzić, schylać się, jak oddychać, wykonać poprawny podpór przodem, pompkę czy koci grzbiet. Często po wielu już latach aktywności dowiadują się po raz pierwszy o asymetrii swojego ciała i przyczynach jego przeciążeń. Tu podstawowy pilates wzbogacony o różne terapeutyczne techniki pracy z ciałem ma swoje bezsprzeczne i konieczne zastosowanie.
Pilates to technika, która doskonale sprawdza się zarówno w rehabilitacji, jak i akrobacji. Taką też niemal akrobatyczną technikę zostawił nam sam Josef Pilates, tworząc ją skądinąd dla tancerzy i sportowców. Jednak bez znajomości i możliwości zastosowania terapeutycznych współczesnych modyfikacji ćwiczeń pilatesa nie jest możliwe wykonanie ich prawidłowo w zaawansowanych wersjach (wyglądających niejednokrotnie rzeczywiście jak układ akrobatyczny).
Bezpodstawne więc, a wręcz szkodliwe jest nauczanie osób niezwiązanych zawodowo z ruchem od razu klasycznych, czyli zaawansowanych ćwiczeń pilatesu, bez wcześniejszego opanowania przez nich wersji przygotowujących, szczegółowo opracowanych przez nowoczesny pilates.
Celem treningu funkcjonalnego i w ogóle kształtowania motoryczności oraz sprawności człowieka jest umiejętność wykonywania poprawnych i nawykowych (bez udziału świadomości), wielopłaszczyznowych, złożonych, globalnych i dynamicznych ruchów z lekkością i swobodą. Tylko w taki sposób powtarzane czynności dnia codziennego, ćwiczenia czy wszelkie aktywności ruchowe nie doprowadzają do przeciążeń aparatu ruchu. Wówczas, zgodnie ze swym przeznaczeniem, sprawne i swobodne ciało może służyć człowiekowi przez długie lata.
Tymczasem tak obecnie popularne, ciekawe, potrzebne, ale źle wykonywane i nieodpowiednio dobrane dla danej osoby ćwiczenia funkcjonalne (z pominięciem etapu nauki, precyzji i reedukacji) doprowadzają do mikrourazów, przeciążeń czy nawet poważniejszych kontuzji. Wszechobecne social media miast pomagać, przez ich niewłaściwe zrozumienie czy wykorzystanie wpływają w efekcie na obniżenie sprawności systemu stawowo-mięśniowo-powięziowego.
Czasem trzeba się na chwilę zatrzymać i zastanowić nad tym, czy cel danego ćwiczenia i osoba, do której jest ono adresowane, są zgodne. Zdecydowanie podkreślam, iż nie ma złych ćwiczeń, jeśli mają korzystny wpływ zdrowotny, ale nawet takie mogą być źle zaadresowane i dalece niewłaściwe.
Zbyt często obszar rekreacji staje się areną dla niedoszłych lub niespełnionych sportowców, co dotyczy zarówno trenerów, instruktorów, jak i uczestników zajęć. Nieświadomi klienci, którzy w dobrej wierze podejmują wysiłek, aby być zdrowi, otrzymują jedynie niewątpliwie przyjemną, ale tylko chwilową dawkę endorfin.
Bezdyskusyjnie, nie tylko dążenie do maksymalizacji intensywności, trudności ćwiczeń czy zwiększania obciążenia jest najważniejsze, ale indywidualizacja. Odkrycie potrzeb danej osoby w zakresie siły, elastyczności, mobilności, koordynacji czy też wielu innych istotnych dla niej parametrów stanowi podstawę wyboru rodzaju ćwiczeń.
Kluczem do odkrycia we własnym ciele tych potrzeb jest konieczność stosowania takich technik pracy z ciałem, które zwiększają jego świadomość. Dla mnie jest to nowoczesny pilates. Polecam go każdemu, jako technikę podstawową lub uzupełniającą wszelką inną aktywność. Instruktorom, trenerom i nauczycielom ruchu polecam jako dodatkowy bardzo ważny warsztat pracy.

- REKLAMA -