Marketing wartości

0
84 wyświetleń

W świecie opanowanym przez fake newsy, w erze kryzysu wartości, towarem deficytowym staje się zaufanie i autentyczność. Kiedy odbiorca ma ogromny wybór produktów i usług, które zaspokajają podobne potrzeby funkcjonalne, największe szanse mają marki, które realizują dodatkowo głębsze potrzeby związane z poczuciem bezpieczeństwa, przynależności do społeczności oraz współtworzenia ważnych, potrzebnych rzeczy.

Magdalena Rodak-Dębowska

W marketingu nie mówimy już jedynie o wartości dla konsumenta w postaci zaspokajania jego potrzeb związanych z naszą usługą, ale również w kontekście wartości wyznawanych
i propagowanych przez marki. Na rynku, na którym bardzo łatwo skopiować produkt, ofertę usług, ogromnego znaczenia dla zdobycia przewagi konkurencyjnej marki nabrały wyrazistości
na poziomie wyznawanych wartości i kodeksu marki. To może być szansa dla klubów fitness, szczególnie w segmencie middle market, w którym przestały wystarczać wątpliwe wyróżniki
w postaci „rodzinnej atmosfery”, „wysokiej jakości” czy „najlepszego sprzętu” albo „profesjonalnej kadry”, a nawet oferty „bez zobowiązań”.

Benchmarki – wzory od globalnych marek
„Wytwarzaj najlepsze produkty, nie niszcząc niepotrzebnie środowiska naturalnego, i wykorzystuj biznes do tego, by inspirować i wdrażać rozwiązania będące odpowiedzią na kryzys ekologiczny”. To deklaracja misji firmy Patagonia szyjącej ubrania do uprawiania wspinaczki oraz narciarstwa, snowboardingu, surfingu, wędkarstwa czy biegów terenowych.
„Chcemy, aby młode pokolenie rozwijało swój potencjał w poczuciu akceptacji swojego ciała i wysokiej samooceny” – tak brzmi misja Dove w programie Self-Esteem, którego celem jest budowanie pozytywnej samooceny wśród nastolatek. BMW Art Club to cykl wydarzeń łączących muzykę, operę, balet, sztukę współczesną, architekturę czy wzornictwo oraz nowe technologie. Projekt zainicjowany przez BMW we współpracy z czołowymi polskimi instytucjami kultury zakłada, że przyszłość to sztuka.

Promocja wartości
Konkluzją, która pojawia się najczęściej w odniesieniu do marketingu wartości, jest
stwierdzenie, że to działania, które zmieniają świat na lepszy. I mimo że faktycznie to
istota takiego podejścia w marketingu, to jednak brzmi ona nieco górnolotnie i mało konkretnie.
Bo zmieniać świat to konkretnie co? Bliższe jest mi określenie, że marketing wartości to
takie działania, które w centrum uwagi mają człowieka, a nie „kasę”. Trafnego określenia użył
też Paweł Tkaczyk na ostatniej konferencji „I love marketing” – nie skupiajmy się na tym, jak
robić marketing, lepiej skupić się na tym, jak prowadzić dobrą firmę. Wtedy dzieją się cuda.
Im mniej będziesz myślał o grupie docelowej, o targetach, deadlineach, B2B, B2C, a więcej
o człowieku, z którym chcesz nawiązać relację, tym szybciej zrozumiesz podejście H2H, czyli
Human to Human – człowiek dla człowieka. Tak najprościej chyba można wytłumaczyć istotę
marketingu wartości.

Marketing 3.0
Philip Kotler mówi o marketingu 3.0, który będzie opierał się głównie na wartościach.
Realizowanie takiego podejścia jest możliwe wówczas, kiedy jest to część strategii zarządzania
biznesem. Tylko wtedy możliwe jest prowadzenie konsekwentnych i spójnych
z całością działań. Jeśli marketing będzie traktowany jak piąte koło u wozu i będzie robiony
od okazji do okazji, to trudno mówić o wartościach, które za sobą niesie.

H2H – człowiek w centrum zainteresowania
Wprowadzenie podejścia „Human to Human” w miejsce „Business to Consumer” i „Business
to Business” wyniknęło z potrzeby przekierowania uwagi na człowieka, zamiast
na targety, grupy docelowe, tabelki i leady. Biznes tworzą ludzie i powinniśmy mówić do
nich ludzkim językiem, uwzględniając emocje, które towarzyszą człowiekowi w różnych
sytuacjach. Ważne jest uświadomienie sobie, że odbiorca chce być zrozumiany z jego
problemami i bolączkami, chce być traktowany jako partner, a nie kolejna cyferka w słupku
raportów.

Cd. artykułu znajdziesz w najnowszym wydaniu Magazynu Fitness Biznes online.

- REKLAMA -