Klub fitness na Facebooku

Klub fitness na Facebooku

0
55 wyświetleń

Z jednej strony, wydawać by się mogło, najbardziej banalne zadanie do zrealizowania dla zespołu klubu fitness. Z drugiej strony to miejsce potencjalnych zagrożeń wizerunkowych i dla niektórych przykry obowiązek. Fanpage – potrzebny klubowi fitness czy nie? Przynoszący więcej korzyści czy kłopotów? Zabawa czy poważny kanał komunikacji marki?

Magdalena Rodak-Dębowska

Postanowiłam w tym tekście skoncentrować się na najbardziej popularnym dla klubów fitness kanale mediów społecznościowych. Mimo że Instagram święci triumfy, jeśli chodzi
o profile trenerskie, tzw. fitgwiazdy czy fitcelebrytów, to jednak nie jest on tak cieszącym się powodzeniem medium w przypadku klubów fitness.
LinkedIn zdecydowanie najbardziej odpowiada treściom związanym z budowaniem marki pracodawcy i rekrutacjom oraz relacjom biznesowym. YouTube znowu jest kanałem najbardziej wymagającym dla zarządzających klubami fitness, jeśli chodzi o zapewnienie regularnego contentu i atrakcyjnych treści.

Czy fanpage jest niezbędny?
Zapewne czasy powiedzenia „Jeśli nie ma cię na Facebooku to znaczy, że nie istniejesz” przechodzą powoli do lamusa, ale obecność marki klubu fitness w tym serwisie jest na pewno ciągle mocno pożądana, przynajmniej dla niektórych pokoleń. Poza tym warto wykorzystać potencjał tego kanału do utrzymywania kontaktu z klubowiczami i poszukiwania nowych klientów. Trzeba jednak pamiętać, aby ważnych komunikatów zamieszczanych na fanpage’ach nie traktować jako informacji, które z pewnością dotarły do odbiorcy – wiadomo, ograniczane ciągle zasięgi i klienci, którzy nie korzystają z Facebooka albo robią to niezwykle rzadko. Argument klubu w stylu: „Ale pisaliśmy o tym na Facebooku”, jest tak bardzo nietrafiony, jak letnie opony w środku zimy. Można się na tym nieźle przejechać.

Komu powierzyć zarządzanie fanpage’em?
Prowadzić samemu czy delegować na zewnątrz? To wszystko zależy – przede wszystkim od wielkości biznesu. Na pewno ideałem wydaje się być zaangażowany, odpowiednio przygotowany członek zespołu. Jednak outsourcing wyspecjalizowanym agencjom też ma swoje zalety. Planowanie, kreacja, copywriting oraz systematyczne reagowanie
na komentarze powinny być wtedy zagwarantowane. Oczywiście pozostają tutaj do rozważenia zawsze aspekty związane z możliwościami budżetowymi i doborem kompetentnej agencji.

Planowanie
Nie lubimy tego najczęściej, często wymawiamy się brakiem czasu, a jednak planowanie nam ten czas oszczędza, pozwala spojrzeć na posty z szerszej perspektywy i ułatwia utrzymanie spójności komunikacji, a co najważniejsze, zmniejsza ryzyko potencjalnych kryzysów.
Proste narzędzie, jakim jest kalendarz publikacji, ułatwi pracę. Warto planować przynajmniej tydzień naprzód, a nawet na cały miesiąc. To dobra mobilizacja do kilkukrotnego przeczytania i zweryfikowania zaplanowanych publikacji, przygotowania zdjęć czy grafik, przeanalizowania,
czy przypadkiem nie wzbudzą irytacji, nie sprowokują ryzykownych dyskusji.
Pamiętaj również o tym, że w samym serwisie możesz zaplanować posty z wyprzedzeniem.

Co publikować? Prawo bumeranga
Co budzi największe zaangażowanie? Mówi się, że posty powinny zawierać jedną z trzech rodzajów treści – edukację, rozrywkę, treści użyteczne. Ludzie najczęściej chcą „chleba i igrzysk” – w naszym marketingowym żargonie to tak zwane mięso. Często są to zdjęcia, relacje z życia klubu przedstawiające klubowiczów podczas treningów, klubowych imprez, prezentujące zespół. To prawdziwa wartość, jeśli chodzi o content, pokazuje klub od środka, prawdziwych ludzi. Tak naprawdę na fanpage’u każdego klubu inne treści mogą się cieszyć
szczególnym zainteresowaniem. Trzeba to przetestować i sprawdzić, co i kiedy wzbudza wśród fanów największe zaangażowanie. Jeśli chodzi o dobór treści powtarzam od dawna jedną, sprawdzającą się regułę, którą nazywam prawem bumeranga – pamiętaj, że dostajesz to, co wystawiłeś na przynętę. Jeśli będziesz budował społeczność wokół samych rozrywkowych treści, może być potem trudno wzbudzić zainteresowanie treściami edukacyjnymi. Jeśli twój język będzie bardzo młodzieżowy, niekoniecznie przekonasz nim dojrzałych ludzi. Jeśli będziesz pozwalał na hejt czy obrażanie innych, również i ciebie
będą obrażać. Dlatego warto się zdecydować, jaką społeczność chcesz budować, kogo chcesz zgromadzić wokół swojej marki. Nie ma złych treści, są tylko treści źle dobrane do odbiorcy.

Kiedy i ile publikować?
To już dawno i nieprawda, że istnieją najlepsze godziny publikacji. Od jakiegoś czasu na konferencjach marketingowych powtarza się tylko: jedyna reguła to brak reguł. Warto testować, sprawdzać i analizować. Wszystko zależy od klubu, od odbiorców i treści. Największą aktywność fanów można sprawdzić w statystykach każdego fanpage’a.

Jak odpowiadać na komentarze?
Według badania „Customer Listening. Dlaczego warto słuchać klientów?” z października 2016 r. najwięcej konsumentów (24 proc.) czekuje odpowiedzi od marki na problemowe zgłoszenie w ciągu kilku godzin. 19 proc. oczekuje jej od razu, 13 proc. do godziny, a 18 proc. najwyżej w ciągu 1–2 godzin. Liczy się zatem czas reakcji, ale również jakość odpowiedzi. Jeśli masz odpowiedzieć byle jak, ale szybko, lepiej tego nie rób. Szczególnie w trudniejszych dla marki
sytuacjach warto pomyśleć dwa razy, zanim coś odpiszesz.

Cd. w najnowszym wydaniu Magazynu Fitness Biznes

Fot. stock.adobe.com

Zapisz się do newslettera Fitness Biznes

Jednocześnie zapraszamy do zapoznania się z naszą polityką prywatności