Fitness z wyższej półki

0
284 wyświetleń

„Każdy może zapakować psią kupę do pudełka od Tiffany’ego, ale na koniec będzie to ta sama kupa, tyle że droższa”. Dość dosadnie powiedziane? Ale czy w wielu przypadkach nie odpowiada rzeczywistości?
Nie daję za wygraną. Temat premium w kontekście usług fitness po raz kolejny na łamach naszego magazynu. Tym razem poprosiłam o definicję premium kilku ekspertów spoza granic. Moje zaproszenie do sondy przyjęli: dr Paul Bedford, Cuoco Black, Jarrod Saracco, Krystian Kempa, Almantas Kriksciunas oraz Vidmantas Siugzdinis.

 

Opracowała Dorota Warowna
Zdjęcie główne: Ki Choquette

Cuoco Black (na zdjęciu głównym), absolwent New York School of Interior Design, architekt specjalizujący się w klubach fitness, wykładowca, właściciel www.fitnesscenterdesign.com:
– Projektanci muszą tworzyć wyjątkowe miejsca, zwłaszcza biorąc pod uwagę liczbę klubów na danym rynku, oferujących najróżniejsze usługi fitness. Na początku wyposażenie klubu pełniło drugo- czy trzeciorzędną rolę w budowaniu jego popularności na jakimkolwiek rynku. Wystarczy wyszukać zdjęcia z treningów Arnolda Schwarzeneggera w wyszukiwarce Google, aby przekonać się, że wystrój ówczesnych klubów ograniczał się do namalowania paska na ścianie. Do dziś wiele siłowni stosuje takie rozwiązania i traktuje to jako wizytówkę swoich marek. Obecnie butikowe studia i luksusowe siłownie dostrzegły owe braki i zaczęły doceniać wysokiej jakości design jako narzędzie marketingowe mające odróżnić je od tych dawnych klubów. Nietrudno zorientować się, jak słuszna była to strategia. Kluby z wyższej półki oraz luksusowe marki stworzyły własną niszę – trafiły dzięki temu do klientów, którzy dysponują znacznymi środkami na usługi fitness. Jest jednak jeden fenomen, któremu należy się przyjrzeć. Butikowe studia i luksusowe marki, nawet we własnej kategorii rynku, starają się postawić na design poprzez elementy estetyczne, które są identyczne dla różnych marek. W rezultacie obserwujemy coś, co nazywam „lepszą jednakowością”, tzn. zlewanie się estetyki różnych marek, przez co we własnych segmentach rynku wszystkie posiadają tę samą propozycję dla klienta. Współcześni projektanci odrzucają owe strategie, podchodząc w zupełnie nowy sposób do projektowania i pozycjonowania klubów. Ich projekty są całościowym konceptem eksperymentalnym i zjawiskowym, ale także ekskluzywnym i zgodnym z misją i celami klubu. Można by je nazwać „klubami koncepcyjnymi”, a cechują je cztery podstawowe elementy:
1. Są oparte na własnej koncepcji;
2. Istotne są dla nich luksus oraz widowiskowość;
3. Ich design oparty jest na motywach, które inspirują i komunikują treści związane z fitnessem;
4. Są pozycjonowane w sposób, który odpowiada unikalnemu modelowi biznesowemu.
Przykład: Trainerspace w Boca Raton Florida w USA to widowiskowa przestrzeń do treningu inspirowana disnejowską produkcją „Tron: Dziedzictwo”. Wystrój klubu dokładnie odzwierciedla całą strategię brandingową z ujednoliconą estetyką, która łączy wszystkie udogodnienia i elementy marki, zarówno online, jak i w samym klubie (od redakcji: klub pokażemy w kolejnym wydaniu magazynu).

 

 

Jarrod Saracco, znany w USA jako Health Club Doctor. Uznany konsultant branży fitness, mówca i prezenter podczas ważnych wydarzeń, takich jak IHRSA, NEHRSA, Can Fit Pro. Był wykładowcą podczas pierwszej edycji Forum Fitness Biznes, konferencji organizowanej przez Magazyn Fitness Biznes w latach 2015-2017:
– Na rynku mamy dziś kluby niskobudżetowe, kluby niskobudżetowe połączone z wysokiej jakości ofertą, a także te ze średniej półki oraz kluby luksusowe (tzw. premium). Ale czym tak naprawdę jest ten ostatni typ klubów, czyli segment premium? Kluby premium to takie, których oferta skierowana jest do bardziej ekskluzywnego segmentu lub konsumenta, a przynajmniej ich projekt oraz cennik zostały tak zaprojektowane, aby przyciągnąć ten typ klienta, z cenami zaczynającymi się od 300 zł (od red. – ceny w euro zostały przeliczone na złotówki) za miesiąc członkostwa.
To prawda, że są małe studia i kluby, gdzie ceny są wyższe (CrossFit, Orange Theory itd.), jednak ze względu na ich niewielki metraż uważane są za kluby butikowe czy też właśnie studia treningowe, dlatego nie wchodzą do kategorii premium. W przypadku klubów premium wiele wysiłku wkłada się w sam projekt i wykończenie, inwestując duże środki w miejsca, w których klient bywa najczęściej, takie jak szatnie czy recepcja, a także w zachowanie nienagannej czystości. Kluby te oferują wszelkiego rodzaju udogodnienia, w tym wypożyczanie ręczników, sauny/łaźnie parowe, usługi masażu oraz inne zabiegi spa. Proces rekrutacji oraz wymagania względem nowych pracowników, a także ich szkolenie, są bardzo dopracowane i na najwyższym poziomie. Takie kluby mają też swoje unikalne na rynku propozycje w zakresie programu zajęć oraz wyposażenia, które ma odzwierciedlać przemyślaną strategię oraz design czy funkcjonalność klubu, NIE ZAŚ NISKIE CENY. Przede wszystkim jednak klub premium musi wyróżniać się wysokim poziomem obsługi klienta, zapewniając niezwykle przyjemny kontakt wszystkich członków oraz gości.
Czy według mnie już sama cena świadczy o tym, że klub jest w sektorze premium? Nie. To wysublimowana kombinacja doskonałości w wielu różnych, kluczowych obszarach działalności klubu decyduje ostatecznie o tym, czy dana placówka znajdzie się w sektorze premium.
Zawsze powtarzam: Każdy może zapakować psią kupę do pudełka od Tiffany’ego, ale na koniec będzie to ta sama kupa, tyle że droższa. Podobnie niektóre kluby zostały zaprojektowane jako „premium” pod względem wystroju, cen i innych szczegółów, ale ich obsługa klienta, program ćwiczeń oraz personel są kiepskie, przez co stają się bezużyteczną kupą.

 

Almantas Krikščiūnas, absolwent zarządzania na Uniwersytecie Kłajpedzkim. Litewski ekspert branży fitness z ponad 15-letnim doświadczeniem:
– Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę na to, jakich używamy pojęć: wszyscy musimy zrozumieć, że SIŁOWNIA nigdy nie będzie PREMIUM ani – jak to się czasem mówi – Z GÓRNEJ PÓŁKI. Siłownia zawsze będzie tylko siłownią, czasem nawet z zajęciami grupowymi, studiem do treningu wirtualnego itd. W sektorze PREMIUM może się natomiast znaleźć tylko KLUB WELLNESS, który oferuje o wiele więcej. Tu chcę zwrócić uwagę na trzy kwestie.
1. Zakres usług: w przypadku marki PREMIUM, co powinien już wiedzieć każdy, konieczna jest oferta obejmująca wiele różnych usług, od opieki nad dziećmi czy pokoi do masażu poczynając, a na basenach i saunach kończąc.
2. Poziom usług: klub PREMIUM musi dostarczać jakości PREMIUM. Widać to już od drzwi wejściowych – mówi nam o tym poziom czystości oraz zawsze uśmiechnięte twarze pracowników. Pragnę tu także zauważyć, że w dzisiejszych trudnych czasach, w których nieustannie zmieniają się typy naszych klientów, a należą do nich przedstawiciele pokoleń Y i Z, którzy uwielbiają korzystać ze wszystkiego, co zautomatyzowane i dotykowe, zawsze znajdzie się rynek dla tych, którzy chcą bezpośredniego kontaktu, prawdziwych relacji międzyludzkich czy własnoręcznie podpisanych życzeń urodzinowych. Właśnie to będą oferować przede wszystkim marki PREMIUM.
3. Wnętrza i wyposażenie klubu: doświadczony profesjonalista od razu zauważy, że dany klub jest wyposażony w wysokiej jakości produkty. Mój przyjaciel Cuoco miałby pewnie do powiedzenia nieco więcej na temat samej architektury oraz wyposażenia wnętrz, ale ogólnie rzecz ujmując, można tu dokonać bardzo prostego podziału.
Klub NISKOBUDŻETOWY powstał przy niskich nakładach i funkcjonuje przy niskich kosztach operacyjnych. Dlatego właśnie może sprzedawać członkostwo za 40 czy 60 złotych miesięcznie. Inwestycje klubu PREMIUM są wyższe na każdym etapie. Inne będą tu podłogi, oświetlenie, sprzęt czy prysznice. Najlepsi trenerzy w mieście i najmilsza możliwa obsługa klienta. Dlatego ich koszty są wyższe, a więc i członkostwo musi kosztować 400 czy nawet 2000 zł miesięcznie.

 

Dr Paul Bedford – z branżą fitness związany od 20 lat.  Ekspert od retencji oraz relacji z klientami, wykładowca podczas największych prestiżowych kongresów branżowych na świecie. Ma na swoim koncie analizę rynku fitness w Wlk.Brytanii, na potrzeby której przepytano 340.000 klientów klubów fitness w ciągu 4 lat:
– Dla mnie klub premium musi mieć następujące cechy: 1. Wysoka jakość wyposażenia, wykończenie materiałami premium; 2. Wyjątkowa na rynku oferta zajęć fitness; 3. Skoncentrowany na kliencie personel, który jest w stanie zapewnić jakość na poziomie 5-gwiazdkowego hotelu. W mojej opinii nazwa „premium” w niewielkim stopniu wiąże się z ceną. Kluby, które moim zdaniem mogą poszczycić się ofertą premium, to Life Time Fitness, Equinox czy Midtown Athletic w USA; David Lloyd czy 3rd Space w Wielkiej Brytanii, a także Pure by CMG we Francji.

 

 

Krystian Kempa – od ponad 15 lat związany z branżą fitness, gdzie przeszedł wszystkie szczeble kariery – od pracownika technicznego do generalnego menedżera klubu w Irlandii. Konsultant i doradca w obiektach świadczących usługi fitness.
– Na początku powinniśmy sobie zadać pytanie, czym jest premium? Według definicji jest to wysoka wartość lub wartość dodana do wartości przeciętnej. Idąc dalej, czym jest wartość przeciętna w polskim sektorze fitness? Nie znając odpowiedzi na podstawowe pytanie, nie jesteśmy w stanie precyzyjnie określić, czym tak naprawdę powinien charakteryzować się klub klasy premium. Poza tym każda osoba subiektywnie odbiera wartość członkostwa w klubie fitness. Jej ocena zależy od wielu czynników, takich jak wychowanie, środowisko, w którym dorastała, status społeczny, osobiste przekonania, co za tym idzie, to co dla jednych jest luksusowe, dla innych może okazać się tandetne i kiczowate. Idąc tropem wartości dodanej do przeciętnej 45 Grand, które Nike stworzyło w Nowym Jorku, pasuje mi idealnie do klasy premium, ale czy spełniłoby ono oczekiwania osób na ogół uczęszczających do The Bunker w Beverly Hills? Poza tym w ostatnich latach segmentacja rynku strasznie się zatarła i to, co można było kiedyś spotkać jedynie w klubach wyższej klasy – przyzwoity sprzęt, dbanie o porządek, profesjonalną obsługę, spa  – dzisiaj staje się standardem nawet w klubach segmentów najniższych. Ostatnią kwestią sprawiającą trudność w określeniu progu do drzwi klubu klasy premium jest fakt, że przychodzi nam żyć w czasach, gdzie wymagania klientów często górują ponad wcześniej określony standard i od klubów klasy premium oczekuje się serwisu klubu luksusowego.

 

 

Vidmantas Šiugždinis, CEO Impuls group Litwa, członek zarządu Lithuanian Association of Fitness Clubs:
– Premium w usługach fitness oznacza dla mnie doświadczenie klienta na poziomie premium.  Doświadczenie rozpoczyna się już od otoczenia klubu, idzie poprzez jakość obsługi klienta i profesjonalizm personelu, a kończy na emocjach i odczuciach, które klient zabiera ze sobą odwiedzając klub. Jeśli zależy ci na odbiorze twojego klubu jako premium, musisz odstawać od tłumu, musisz różnić się od reszty przykładaniem wagi do każdego nawet najmniej istotnego aspektu funkcjonowania klubu. Twoim obowiązkiem jest wychodzenie naprzeciw potrzebom klientów bardziej niż robią to inni.

- REKLAMA -